30 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy"/18/




Fotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura     w sieci.


29 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy"/17/





"lata 1980-1982, zdjęcia wykonane przez ojca w czasie różnych świąt, na jednym widać choinkę wiec były to Święta Bożego Narodzenia".

 








Fotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura w sieci.

28 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy"/16/

 

"mama z bratem"





Fotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura     w sieci.

 #kulturawsieci  

27 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy"/15/

"byliśmy normalną rodziną, rodzice chodzili do pracy, my do szkoły. 
Ojca ciągnęło do tworzenia,  bardzo dużo robił zdjęć, miał aparat Zenit i Smiena, może jeszcze inne ale tego nie pamiętam. W łazience zrobił sobie ciemnię, prowizoryczną z dostępnych materiałów jak na tamte czasy. Obok pralki Frani, suszących się ubrań, na stole stał powiększalnik, maskownica, czerwona żarówka, kuwety, różne chemikalia i przyrządy. Pamiętam jak zamykał się łazience, wychodził i pokazywał nam jeszcze mokre, powstałe zdjęcia. Wtedy to była magia, istniały zakłady fotograficzne ale nie na taką skalę jak dziś, na aparat fotograficzny nie każdego było stać,  tak samo jak na materiały potrzebne do powstania zdjęcia. Trzeba było mieć w sobie pasję, determinację i ciekawość. Mój ojciec to posiadał bo później zaczął też malować obrazy.
Aparaty, powiększalnik i resztki sprzętu mam do dziś, to pamiątka po ojcu, wspomnienie przeszłości, część życia, które bezpowrotnie minęło, cząstka ojca, którego już nie ma" 









Fotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura w sieci.

#kulturawsieci





26 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy"/14/

 "życie w mieście"









Fotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura     w sieci.

 #kulturawsieci 



25 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy"/13/


"Tym pierwszym dzieckiem byłam ja, później urodziła się moja siostra Ewa i brat Mirek. Mieszkaliśmy przez kilka lat w Surhowie. Czas dzieciństwa spędzony na wsi wspominam dobrze, tato jeździł do pracy, mama zajmowała się dziećmi. Bawiliśmy się z innymi dziećmi, jak to dzieci znajdowaliśmy sobie rożne zabawy, dużo czasy przebywaliśmy na dworze. Ot taki beztroski czas dzieciństwa.

Rodzice planowali przeprowadzić się do miasta i tak tez się stało. 
Rozpoczął się inny etap życia- życia w mieście Krasnystaw. "

"z siostrą, brata jeszcze nie było na świecie, dziwnie się patrzy na przeszłość.
Wtedy jedni się jeszcze nie narodzili, dziś już niektórych nie ma, co przyniesie jutro, co zostanie..."


 

brat Mirek


"tak wyglądał dom, w którym mieszkaliśmy i później jak stał już pusty. Zostały po nim tylko ruiny, odwiedzam to miejsce jak jestem w tamtych rejonach, raz w roku albo raz na dwa lata."




Fotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura w sieci.

Kulturawsieci 

23 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy"/12/


„We wrześniu 1969 roku, tam, gdzie mieszkałam był odpust to wielkie wydarzenie na wsi.
Kuzynka, która mieszkała w Surhowie zabrała ze sobą dwóch kolegów, Leszka i Jaśka.
W tamtych czasach jeździło się wozem z koniem, wszyscy pojechaliśmy do kościoła, później  na uroczysty obiad, przyjęcie odbyło się w domu rodziców.
Była kaczka, kura, dużo jedzenia widać, że Leszkowi bardzo smakowało więc co raz mu dokładałam.
(Później okazało się, że bardzo lubił takie jedzenie wiec trafiłam w gust kulinarny).
Odebrał mnie jako szczerą i dobrą osobę, której pewnie zależy i się stara.
Przyjęcie się skończyło, kuzynka wróciła do domu, koledzy zostali na zabawę.

Zabawa na wsi odbywała się w Remizie lub innych pomieszczeniach, towarzystwo zjeżdżało się z różnych miejsc. Zabawa była do rana to była największa niegdyś rozrywka na wsi.
Poszliśmy na zabawę, tańczyliśmy, siedziałam miedzy nimi. Leszek był wesoły, bardziej rozmowny, przystojny, bardziej mi się spodobał niż Jasiek.
Więcej czasu spędzałam na rozmowie i tańcach z Leszkiem, kolega widząc zaistniała sytuację zaczął tańczyć ze znajomą.
Zabawa się zakończyła, wróciliśmy do swoich domów.
To były zupełnie inne czasy, nic nie było oczywiste i trzeba było się postarać o rękę wybranki.
Miałam 22 lata i pracowałam w sklepie obuwniczym w Krasnymstawie, Leszek o tym wiedział i zaczął mnie odwiedzać. Przychodził coraz częściej, spędzaliśmy coraz więcej czasu ze sobą na spacerach i rozmowach, spodobaliśmy się sobie.
Odwiedzał mnie i tak już został.
W grudniu się oświadczył, bez pierścionka i skromnie, takie to były czasy.
27.01. 1970 roku wzięliśmy ślub. Zamieszkaliśmy u niego  w Surhowie.
Rok później na świat przyszło nasze pierwsze dziecko"


 


moja mama



"dom, w którym mieszkałam"


Fotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura w sieci.

#kulturawsieci




21 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy"/11/

" W 1962 roku tato z babcią opuścili na stałe Jelenią Górę i zamieszkali w Surhowie.
Był to dom, który niegdyś dziadkowie zbudowali na bazie starej owczarni, w czasie przesiedleń zmuszeni byli zostawić swój dorobek i udać się w nieznane. 
Życie nabrało innego wymiaru, życie w mieście było o wiele łatwiejsze niż na małej wiosce. Trzeba było zająć się uprawą ziemi i zakupić zwierzęta takie jak kury, kaczki. Odnowić budynek, woda zimna była tylko ze studni lub rzeki. Zimy były trudne, bywało, że śnieg odcinał wioskę od świata. Z czasem warunki znacznie się poprawiły, tato chodził do pracy, babcia zajmowała się domem. "

Zdjęcia zostały zrobione przez mojego ojca, wywołane i przeniesione w swojej ciemni na papier.





Fotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura w sieci.

 #kulturawsieci 

19 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy"/10/


"Tato był ciekawy świata, chętnie podróżował, zwiedzał różne tereny zanim osiadł na stałe w jednym miejscu "






 

Fotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura w sieci.

 #kulturawsieci 








 

16 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy"/9/

" Młodość tato spędził w Jeleniej Górze, chętnie uczestniczył w życiu kulturalnym i obcował ze sztuką. Może już wtedy fotografował, malował...na pewno robił to w późniejszym wieku. "




Fotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura w sieci.

 #kulturawsieci


13 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy"/8/

 






Fotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura w sieci.

 #kulturawsieci 




11 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy"/7/

 "wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia..."





Fotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura w sieci. 

 #kulturawsieci 


9 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy"/6/

 

" W tym budynku mieszkali ludzie zajmujący się służbą folwarczną lub rolnicy. Zamieszkali w nim rodzice mojego ojca w czasie przesiedleń, budynek nazywano Okrąglakiem.  Skąd ich przesiedlono tego nie wiem. Z opowiadań ojca warunki były trudne, mieszkało wiele rodzin jednak możliwość zarobku i dach nad głową sprawiło, że życie stawało się znośne. Później dziadkowie postanowili osiedlić się w tym miejscu, wyremontowali starą owczarnię i żyli z uprawy ziemi. 

Nastał czas ponownych wysiedleń i dziadkowie wyjechali do Jeleniej Góry, zostawiając wszystko. Powrócili po latach... babcia wróciła z synem, tym synem był mój ojciec. Już bez dziadka Franciszka, który zmarł w Jeleniej Górze. Zaczęli życie na nowo w starym, znanym miejscu, zamieszkali w swoim domu, który kiedyś opuścili. Po wielu latach ten dom stał się moim pierwszym domem -Surhów 33"


Okrąglak  z czasem stał się ruiną i został rozebrany.




"podobno na zdjęciu jest mój dziadek".




 

Fotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura w sieci. #kulturawsieci 



4 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy"/4/

"To są bardzo stare zdjęcia, pożółkłe, poszarzałe, wyblakłe ze zbiorów rodzinnych. Z tego co pamiętam pierwsze zrobione przed II wojną św., babcia z mężem i synowie- Jerzy i Witek. Taty jeszcze nie było na świecie, urodził się trzy miesiące przed wybuchem wojny. Nie wiem, gdzie wtedy mieszkali, może już w Jeleniej Górze, może w Boruniu bo babcia wiele razy wspominała to miejsce. Na drugim zdjęciu możliwe,że jest mój ojciec. Nie jestem w stanie go rozpoznać. Wszyscy chłopcy wyglądają podobnie, mimo upływu czasu wszystko jest podobne jak teraz. Szkoła, klasa, dzieci, nauczyciel, wspólne zdjęcie na pamiątkę. Nie ma już nikogo, kogo można zapytać o przeszłość. Pozostaje mi tylko sięgać w głąb pamięci i wydobywać szczątki wspomnień, które pozostały".


FFotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura w sieci.
#kulturawsieci

2 wrz 2020

"Mój ojciec malował obrazy" /3/


" Te zdjęcia przekazała mi babcia Franciszka kiedy jeszcze żyła. Może miała przeczucie, że nie zostaną zapomniane, rzucone w kąt, co gorsza wyrzucone na śmietnik. Przyglądam się fotografiom i ożywają wspomnienia, niektóre pamięć prawie wymazała. Nachodzi znów mnie refleksja, jak dobrze, że istnieje możliwość zatrzymania chwili i utrwalenia w czasie, jakim dobrodziejstwem jest fotografia. Ludzie, zdarzenia, miejsca przeniesione na papier, papier pożółkły, pognieciony, porwany, ale przetrwał. Ludzi na tych fotografiach już nie ma. Babcia, jej mąż i synowie nie żyją. Mój ojciec taki młody -podobny do mojego brata Mirosława w pełni młodości, z marzeniami, pasjami, pełny życia. Utrwalony na zawsze, żyje na fotografiach, wryty w pamięć żony, dzieci, wnuków, bliskich i tych dalszych..."


Na zdjęciu: Franciszka Chuda z mężem Franciszkiem. Lech Chudy i straszy brat Jerzy.








Fotografie z cyklu Fragmentaryczność wspomnień- " Mój ojciec malował obrazy". Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego- Kultura w sieci.